niedziela, 14 września 2014

Balea Melon Tango- żel pod prysznic

Hej dzisiaj kolejna recenzja, kolejnego żelu do mycia ciała. Tym razem jest Balea wiem, że kosmetyki są mało dostępne ale miałam to szczęście i będąc w Chorwacji miałam drogerie DM praktycznie pod nosem. Wybrałam tylko jeden żel bo mój Partner był zdecydowanie naburmuszony chodzeniem po drogeriach nawet w wakacje. Jakiś czas pisałam też recenzję żelu o zapachu Mango Mambo z którego średnio byłam zadowolona.
Opakowanie i cena:
Opakowanie zdecydowanie zachęca nas do kupienia tego produktu. Jest kolorowe i wzbudza w nas pozytywną energię. Samo opakowanie jest zwyczajne zamykane na klik, bezpieczne dla naszych paznokci. Cena ja dałam za niego 7,90kun co w przeliczeniu na złotówki 4,64. Niestety dostępność u nas znikoma.
Konsystencja i zapach:
Konsystencja dla mnie jest dość rzadka a co za tym idzie niestety jest niewydajny. Zapach jak same możecie się domyślać jest cudny. Pozostaje troszeczkę na skórze ale nie utrzymuję się spektakularnie długo.
Moja opinia:
 Żel zdecydowanie powalił mnie swoim owocowym zapachem, które na lato wprost uwielbiam. Żel nie wysusza ani nie nawilża po prostu myję. Nie wytwarza też dużo piany co moim zdaniem jest  jego minusem bo ja po prostu lubię piane. Zapach jak już wcześniej wspominałam nie utrzymuje się bardzo długo na skórze ale po kąpieli jest on wyczuwalny. Niestety zdobycie żalu w Polsce jest trudne to też dyskwalifikuję ten produkt w moim rankingu.


Miałyście go? Lubicie czy nienawidzicie?