poniedziałek, 21 lipca 2014

Ziaja jaśmin w płynie micelarnym 50+

Hej dziewczyny;) Jak Wam minął ten piękny weekend? Spiekłyście się czy raczej unikałyście słońca? Ja będąc wczoraj nad wodą nic a nic się nie opaliłam bo akurat trafiłam na zachmurzone niebo;/ Przez rowerki wodne+deszcz+wygłupy znajomych dzisiaj siedzę podziębiona;/ A jak tam u Was?
Dzisiejsza notka znowu nie będzie należała do przyjemnych. Jakieś 2 miesiące temu kupiłam sobie płyn micelarny z Ziaji 50+. Wiem do tego wieku wiele mi jeszcze brakuje ale stwierdziłam, że taka woda krzywdy mi nie zrobi. Będąc w Hebe i szukając jakiegoś płynu micelarnego trafiłam właśnie na ten specyfik. Wypróbowałam go od razu wieczorem i natychmiast tego pożałowałam. Po pierwsze: nie ścierał wg makijażu a po drugie strasznie piekł mnie w oczy;/ Tak, że musiałam go z nich wypłukiwać. Muszę podkreślić, że nie jestem jakimś wrażliwcem jeśli chodzi o oczy! Teraz go używam jako zwykły tonik po oczyszczeniu całej skóry i sprawuję się całkiem ok ale to i tak jeszcze nie to. Płyn zamknięty jest w różowej buteleczce i myślę, że to to przyciągnęło mój wzrok. Kosztował mało bo coś koło 5zł niestety nawet tej ceny jak dla mnie nie jest wart.
Plusy:
+ładne opakowanie
+nadaję się jako tonik do twarzy
Minusy:
-szczypię w oczyska!
-nie ściera makijażu
Podsumowując jak widzicie ilość plusów i minusów jest równa ale niestety szczypanie w oczy zdecydowanie go u mnie dyskwalifikuje zwłaszcza, że nie zmywa makijażu. Miałam jeszcze do plusów dodać cenę ale stwierdziłam, że skoro nie spełnia swojego podstawowego zadania to i cena jest za wysoka.

Miałyście go? Teraz mam micel z Garniera i jeśli ktoś go jeszcze nie stosował bardzo polecam wypróbować;)